Na podbój niedostępnych

Data: 2012-09-11 12:16:24, Autor: Marcin Gazda

Austria, Belgia, Dania, Francja, Niemcy, Norwegia oraz Szwajcaria tylko pozornie są niedostępne. Polacy mogą pracować w tych krajach, jeśli tylko... uzyskają na to pozwolenie. Nie zawsze jest to łatwe, ale z pomocą często przychodzą pośrednicy. Ponadto większością „papierkowej roboty” zajmuje się przyszły pracodawca. W wymienionych krajach brakuje pracowników z wielu branż. Jedni mogą uzyskać pozwolenie na pracę szybko, inni muszą na nie czekać miesiącami. Dowiedz się, gdzie warto wyjechać, ile można zarobić oraz jakie przeszkody czekają na Polaków.

AUSTRIA – NIE MA LEKKO

Znalezienie zatrudnienia w tym kraju nie jest łatwe, ponadto niewiele firm specjalizuje się w rekrutacji do Austrii. Dobrym rozwiązaniem jest przeglądanie aktualnych ofert w wojewódzkich urzędach pracy lub w portalu EURES (http://europa.eu.int/eures).

Kto ma szansę?

Dostęp do rynku pracy ułatwiono tylko opiekunkom osób starszych – nie obowiązują ich pozwolenia na pracę. Panie muszą jednak przestrzegać szeregu obostrzeń. W zakres ich obowiązków może wchodzić tylko opieka – w ramach obowiązków zawodowych nie mogą np. gotować, sprzątać czy robić zakupów. Ponadto opiekunka może zarabiać w ten sposób tylko w jednym gospodarstwie domowym. Przeważnie dostaje za to 1 tys. euro (3,7 tys. zł) miesięcznie. Kto jeszcze znajdzie pracę? – W Austrii jest też zapotrzebowanie na kucharzy, pokojówki, kelnerów, opiekunki do dzieci, pracowników budowlanych oraz osoby do zbiorów – wylicza Monika Hepner-Jaworska, doradca EURES z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Katowicach. Dodaje, że przeciętna stawka godzinowa wynosi ok. 15 euro (56 zł) – mężczyźni zarabiają ok. 2,3 tys. euro (8,5 tys. zł) brutto miesięcznie, a kobiety 1,6 tys. (6 tys. zł).

Formalności

Pierwszym krokiem do uzyskania pozwolenia na pracę jest znalezienie pracodawcy, który zgłosi wniosek o wydanie zezwolenia (Beschäftigungsbewilligung) w regionalnym Urzędzie Pośrednictwa Pracy (AMS). Następnie przez 4–5 tygodni urzędnicy poszukują kandydatów na dane stanowisko wśród Austriaków i obywateli “starej” Unii. Jeśli nie ma odpowiednich osób, to szanse na pozytywne rozpatrzenie wniosku są bardzo duże. Wydane pozwolenie ważne jest nie dłużej niż 12 miesięcy. Wymagane jest także pozwolenie na pobyt. Formalności należy załatwić w magistracie lub urzędzie gminy w ciągu trzech dni od przyjazdu – należy tam wypełnić formularz meldunkowy. Kto tego nie zrobi, naraża się na wysoką grzywnę.

Co dalej?

– Rząd austriacki zastrzegł, że liberalizacja przepisów dotyczy tylko opiekunek osób starszych. Nie zamierza legalizować pracy sprzątaczek, opiekunek dzieci czy ogrodników – mówi Monika Hepner-Jaworska. Według niej trudno się spodziewać dalszych ułatwień dla obywateli naszego kraju. Pozostaje czekać do 2011 r.


BELGIA – MAGICZNE LISTY

Znalezienie pracodawcy nie jest łatwe – zatrudnienia można szukać przez polskie agencje lub belgijskie firmy specjalizujące się w rekrutowaniu Polaków. Są też ułatwienia – trzy regiony Belgii sporządziły listy zawodów deficytowych: Bruksela zamieściła w spisie 52 zawody, Walonia – 90, a Flandria – 113. Przedstawiciele profesji wymienionych na listach mają ułatwiony dostęp do belgijskiego rynku pracy. Szczegółowe zestawienia znajdziesz np. pod adresem www.brukselakg.polemb.net .

Budowlańcy w cenie

Potrzebni są zwłaszcza pracownicy budowlani. Ich miesięczne zarobki wynoszą zwykle 1,5–2 tys. euro (5,5–7,5 tys. zł). Minimalna płaca to 1233,54 euro (4,6 tys. zł). – Jeśli o pracę stara się specjalista, którego nie ma na liście zawodów deficytowych, jego szanse na zatrudnienie są znikome – mówi Jowita Sokołowska z biura konsultingowego DMB International. Gdy jednak okaże się, że kandydatura zostanie zaakceptowana, formalności zajmują 3–6 miesięcy.

Biurokracja to nie problem

Urzędowymi sprawami związanymi z pozwoleniami zajmuje się firma, która chce zatrudnić obcokrajowca. W tym celu wysyła dokumenty do Ministerstwa Pracy. Urzędnicy wydają pozwolenie oraz kartę pracy przeważnie w ciągu pięciu dni – w przypadku zawodów deficytowych. Z tymi dokumentami kandydat idzie do urzędu gminy. Tam melduje się i czeka na legalny dokument pobytu przysyłany z ministerstwa.

Pożyjemy, zobaczymy

Lista zawodów deficytowych nie będzie już aktualizowana przed całkowitym uwolnieniem rynku pracy. Kiedy to się stanie? Optymiści mówili o początku 2008 r., jednak ten termin nie jest już realny.
 

DANIA – ZAPRASZAMY FACHOWCÓW

Na razie Duńczycy nie wprowadzili ułatwień w dostępie do swojego rynku pracy, ale przyszły rok przyniesie dużo zmian. Listę firm, które mają ułatwienia w zatrudnianiu pracowników z Europy Wschodniej, znajdziesz, wpisując w wyszukiwarkę: forhaandsgodkendelser filetype:xls.

Kraj w potrzebie

Mimo zamkniętego dla Polaków rynku pracy Duńczycy potrzebują pomocy cudzoziemców. Wakatów jest dużo, a bezrobocie utrzymuje się na niskim poziomie. – Brakuje ok. 60 tys. pracowników. Najwięcej wolnych stanowisk jest w sektorze budowlanym i produkcyjnym – informuje Sławomir Szczur z Work & Business Solutions. Ponadto doświadczeni fachowcy potrzebni są w transporcie, usługach oraz służbie zdrowia. Kandydaci powinni znać język angielski lub niemiecki przynajmniej na poziomie komunikatywnym. Na budowach można zarobić od 10–12 euro (37–45 zł) za godzinę. Łatwo jest znaleźć zatrudnienie sezonowe w rolnictwie. Zgłoszenie można wysłać ze strony www.seasonalwork.dk . W tym roku stawki zaczynały się od 6 euro (22 zł) za godzinę.

Urząd wymaga

Aby dostać pozwolenie na pracę, kandydat musi otrzymać zatrudnienie przynajmniej na 30 godzin tygodniowo. W tym celu należy mieć pozwolenie na pobyt. Dokument ten wydaje Duński Urząd Imigracyjny (Udlændingestyrelse, www.udlst.dk). Formalnościami zajmują się pracodawcy. O zezwolenia starają się w ambasadzie duńskiej w Warszawie, Duńskim Urzędzie Imigracyjnym lub lokalnym komisariacie policji.

Pozytywne Listy

Ostatnio miejscowe władze opracowały program „Dania – dobry kraj do pracy”. Według zapowiedzi zagraniczni fachowcy mają mieć ułatwienia w dostępie do rynku pracy. W 2008 r. zostaną opublikowane tzw. Pozytywne Listy (spis zawodów deficytowych).


FRANCJA – UCHYLAMY DRZWI

Od 1 maja 2006 r. niektórzy specjaliści (głównie z sektora budowlanego i hotelarsko-gastronomicznego) mają ułatwiony dostęp do francuskiego rynku pracy. Listę 61 uprzywilejowanych fachów można znaleźć pod adresem www.pariskg.polemb.net/files/dokumenty/praca.pdf . Pracodawca nie musi sprawdzać, czy na stanowisko w zawodzie z listy nie znajdzie się bezrobotny Francuz. Może od razu wystąpić o pozwolenie na zatrudnienie Polaka.

Z pośrednikiem wygodniej

– Poszukiwania pracy najlepiej rozpocząć od sprawdzenia, czy dana profesja zalicza się do grupy zawodów deficytowych –radzi Magdalena Bronikowska z EXTEREA Polska. Kogo pilnie poszukują Francuzi? Głównie pielęgniarek i fizjoterapeutów, a także pracowników budowlanych. Ustawowa płaca minimalna to 1245 euro (4,6 tys. zł) miesięcznie. Obecnie pracownik z Polski ma trzy możliwości zatrudnienia nad Sekwaną: przez francuskiego pracodawcę, oddelegowanie przez polską firmę lub zatrudnienie przez biuro pośrednictwa pracy. Najlepiej skorzystać z usług pośrednika. Dlaczego? Znajdzie pracodawcę i pomoże w załatwieniu formalności.

Uzbrój się w cierpliwość

Procedura uzyskiwania pozwolenia na pracę zależy od tego, czy wolne stanowisko figuruje w spisie 61 zawodów deficytowych. Formalności mogą potrwać nawet kilka miesięcy. Kandydatom oprócz cierpliwości przydadzą się też pieniądze (tłumaczenia dokumentów).

2009 czy 2011?

Na liście 61 zawodów przeważają profesje, w których nie chcą pracować Francuzi. – Według wcześniejszych prognoz otwarcie rynku pracy dla nowych zawodów miało nastąpić w 2009 r., jednak termin prawdopodobnie ulegnie opóźnieniu o dwa lata – mówi Magdalena Bronikowska.


NIEMCY – TWIERDZA BERLIN KAPITULUJE

Od 1 listopada 2007 r. niemiecki rynek pracy otworzy się dla inżynierów, specjalistów od budowy maszyn, pojazdów oraz elektrotechniki. Będą oni mogli szukać zatrudnienia już bez dodatkowych formalności. Pozostali muszą uzyskać zezwolenie na pracę. Ofert pracy można szukać w Ochotniczych Hufcach Pracy oraz w agencjach rekrutacyjnych.

Nie tylko inżynierowie

Najłatwiej znaleźć zatrudnienie sezonowe. W ten sposób można zarabiać przez cztery miesiące w roku. Stawka godzinowa wynosi przeważnie 5,35–7 euro (20–26 zł). Inne opcje zatrudnienia to: pracownik-gość (dla osób od 18 do 35 lat, w wyjątkowych przypadkach do 40), pracownik oddelegowany, pomoc domowa, au pair oraz własna działalność gospodarcza. W Niemczech brakuje pracowników budowlanych oraz rzeźników. Ogromne zapotrzebowanie jest na opiekunki osób starszych, których pensje wahają się od 2,5 do 3 tys. zł netto (nie płacą za wyżywienie i zakwaterowanie). Za zachodnią granicą nie ma ustalonej płacy minimalnej. Obowiązują jednak minimalne stawki godzinowe dla poszczególnych branż. – Największym problemem osób wyjeżdżających jest nieznajomość języka – informuje Renata Krochmal z firmy Doradca Ewa Prus. Według niej wymagania pracodawców w tym zakresie wzrastają.

Pozwolenie muss sein

O pozwolenie na pracę występuje pracodawca, który chce przyjąć cudzoziemca – przeważnie wydawane jest ono na czas określony. Jeśli obcokrajowiec przebywa w Niemczech dłużej niż trzy miesiące, musi otrzymać pozwolenie na pobyt. W tym celu należy skontaktować się z lokalnym biurem imigracyjnym (Ausländeramt).

Szybsi niż Francuzi?

Niemcy deklarowali otwarcie rynku pracy dopiero po siedmioletnim okresie przejściowym, czyli w 2011 r. Jednak nie brak głosów, że zachodni sąsiedzi zliberalizują przepisy jeszcze przed 2009 r.


NORWEGIA – KRÓLEWSKIE STAWKI

Dostęp do norweskiego rynku pracy jest ograniczony – wymagane jest pozwolenie na pracę, a także na pobyt dłuższy niż trzy miesiące. Jednak formalności można załatwić od ręki, a zatrudnienie na Północy oferują liczne agencje pośrednictwa.

Północ czeka

Najwięcej ofert zatrudnienia jest w przemyśle stoczniowym i branży budowlanej. W tej ostatniej ustalone są stawki minimalne. Pracownicy wykwalifikowani dostają 132,25 korony norweskiej (65 zł) za godzinę, pracownicy niewykwalifikowani z minimum rocznym doświadczeniem w pracach budowlanych – 123 korony (60 zł), a pracownicy niewykwalifikowani bez doświadczenia – 118 koron (58 zł).

Na komisariat

Gdzie można uzyskać pozwolenie na pobyt i pracę? Będąc już w Norwegii, należy zgłosić się na posterunek policji do wydziału ds. imigracji (UDI). Trzeba mieć przy sobie umowę o pracę. Formalności te może załatwić pracodawca, ale pod warunkiem, że posiada pisemne upoważnienie pracownika.

Konkretów brak

– Norwegia skłania się do liberalizacji przepisów. Jednak trudno określić, kiedy to dokładnie nastąpi – informuje Krzysztof Augustowski z firmy Mesterjobb.

 

SZWAJCARIA – DLA WYBRANYCH

W ojczyźnie zegarków obowiązują kontyngenty – ścisłe limity wydawanych pozwoleń na pracę. Dotyczą one wszystkich obywateli nowych państw UE. Okres kontyngentu liczony jest zawsze od 1 czerwca danego roku. Obecnie wynosi 2,2 tys. (pozwolenia od roku do 5 lat) oraz 19,2 tys. (pozwolenia od 4 do 12 miesięcy). Praca do 4 miesięcy nie jest objęta systemem kontyngentów – wymaga jednak zgody władz kantonalnych.

Uprzywilejowany Szwajcar

Szwajcarski rynek pracy jest trudno dostępny. – Stanowiska są praktycznie zarezerwowane dla miejscowych. Ale kandydaci znad Wisły też mogą wyjechać – pociesza Lidia Wróblewska z firmy Eurokontakt.– Rekrutujemy do branży rolniczej; w tym sektorze łatwiej o pracę dla Polaków –przekonuje. Jakie są wymagania? Szwajcarzy chcą zatrudniać osoby poniżej 42. roku życia. Oczekują także znajomości języka obcego, przeważnie niemieckiego – jednego z czterech języków narodowych Szwajcarii, obok francuskiego, włoskiego i romansz (retoromański).Zarobki w rolnictwie wynoszą 3020 franków szwajcarskich (6,7 tys. zł) brutto na miesiąc. Dodatkowe pieniądze można dostać za nadgodziny. Ile? To już zależy od pracodawcy.

Przełożony idzie do urzędu

Formalności w urzędzie migracyjnym załatwia pracodawca. Firma ogłasza w lokalnym urzędzie pracy lub w prasie nabór na dane stanowisko – jeśli przez miesiąc nie zgłosi się żaden Szwajcar, może zatrudnić Polaka. Uzyskanie pozwolenia na pracę trwa ok. dwóch tygodni od podpisania umowy o pracę. Podstawowym zadaniem emigranta jest znalezienie odpowiedniej agencji rekrutującej do Szwajcarii. Warto to zrobić jeszcze w Polsce. Poszukiwanie pracy w alpejskim kraju może się przeciągnąć, a koszty utrzymania są tam wysokie.

Trzeba czekać

Kontyngenty przestaną obowiązywać dopiero po 30 kwietnia 2011 r. – Nie ma co liczyć na wcześniejsze zmiany w przepisach– twierdzi Lidia Wróblewska.

Komentarze

Twój komentarz może być pierwszy!

Podobne artykuły

  • image description

    Kulturalny Paryż

    Chcesz połączyć bogate życie nocne z wysokimi zarobkami? Nic prostszego – wybierz Paryż!

    Data: 2012-09-11 12:13:28, Autor: Barbara Gruca, Kategoria:Praca za granicą
  • image description

    Małe jest piękne

    Miasto i hrabstwo Durham przyciągają Polaków nie tylko możliwością pracy w różnych branżach (usługi, handel, przemysł, a nawet rolnictwo). Zachęcająca jest również przychylność lokalnych władz wobec gości znad Wisły

    Data: 2012-09-18 10:41:43, Autor: Elżbieta Ślebzak, Kategoria:Praca za granicą
  • image description

    Zarabiaj nietypowo

    Pracę za granicą znajdą nie tylko budowlańcy, opiekunki czy barmani. Wiele ofert zatrudnienia dotyczy stanowisk „nietypowych” i wiąże się z wykonywaniem niestandardowych obowiązków. Nietypowych nie znaczy gorszych, przeciwnie – na niektórych posadach można zarobić znacznie więcej niż w „zwyczajnej” pracy

    Data: 2013-01-31 12:24:07, Autor: Marcin Gazda, Kategoria:Praca za granicą

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij