Sezon na emigrację

Data: 2013-01-31 14:53:34, Autor: Karolina Przewrocka
image description

Liczba polskich emigrantów znów rośnie – alarmuje Główny Urząd Statystyczny. „Nie tyle rośnie, ile po prostu nie maleje” – przekonują eksperci. Jedno jest pewne: Polacy nie wracają do kraju, bo mimo kryzysu za granicą wciąż mają lepsze perspektywy zatrudnienia

Zbyszek Gręplowski, geofizyk, absolwent krakowskiej AGH, wraz z żoną Marysią i półtorarocznym synkiem Stasiem od zeszłego roku mieszkają w Norwegii. Gdy pobierali się w 2008 r., Marysia była jeszcze na studiach pedagogicznych, a Zbyszek pracował dla norweskiej firmy, która wysyłała go na wielomiesięczne morskie ekspedycje w najodleglejsze zakątki świata. Wkrótce postanowili powiększyć rodzinę. Zbyszek zaczął więc szukać nowej, stacjonarnej pracy. Ostatecznie trafił do Oslo. Gręplowscy są w grupie Polaków, którzy wyjechali z kraju w 2011 r. – to właśnie wtedy liczba emigrantów wzrosła po raz pierwszy od 2007 r. Według danych GUS za granicą przebywają obecnie 2 miliony 60 tys. Polaków – o 60 tys. więcej niż pod koniec 2010 r.

Polacy chcą wyjeżdżać
Zdaniem ekspertów ten nieznaczny wzrost zainteresowania wyjazdami w celach zarobkowych nie ma większego związku z kryzysem. – Te dane nie świadczą o kolejnej fali emigracji, a jedynie o ciągłym zainteresowaniu Polaków wyjazdami zarobkowymi i dużej liczbie rodaków przebywających poza granicami kraju – przekonuje dr Paweł Kaczmarczyk z Ośrodka Badań nad Migracjami UW. Trzeba też pamiętać, że wielu emigrantów tymczasowo wraca do kraju, wyjeżdża ponownie albo przemieszcza się między państwami. Przedstawiciele agencji rekrutacyjnych twierdzą zgodnie, że trend wyjazdowy utrzymuje się od lat mniej więcej na tym samym poziomie – a kryzys nie ma na to większego wpływu. – Zainteresowanie Polaków wyjazdami pozostaje niezmiennie wysokie. Ilość kontraktów zawieranych przez nas z pracownikami jest wprawdzie mniejsza niż w latach 2007–2008, ale na pewno większa niż w latach 2010–2011 – mówi Grzegorz Nagórka, kierownik działu rekrutacji w Jobland.pl. Zdaniem Pawła Kaczmarczyka kryzys wpływa na wzrost niepewności. W efekcie wiele osób obawia się wyjeżdżać i zostaje w aktualnym miejscu zamieszkania. – Raczej jest tak, że skala wyjazdów czy powrotów się zmniejsza, a zasób osób przebywających poza granicami kraju może pozostawać na względnie stałym poziomie – twierdzi Kaczmarczyk.

Popularne kierunki
Zbyszek Gręplowski pracuje obecnie w tej samej firmie naftowej co przed laty, ale tym razem w jej norweskiej centrali. – Pracuję w stabilnej firmie, dlatego nie obawialiśmy się bezpośredniego wpływu recesji na nasze życie. Strach przed kryzysem nie miał żadnego wpływu na naszą decyzję o wyjeździe z kraju. Po prostu pojechaliśmy tam, gdzie była praca – mówi Zbyszek. Wybór Gręplowskich nie odzwierciedla jednak bieżących trendów wyjazdowych. – Ostatnio dostrzegamy spadek zainteresowana Norwegią, za to Wielka Brytania bez zmian budzi spore zainteresowanie – potwierdza Grzegorz Nagórka z Jobland.pl. Popularnością cieszą się również Niemcy. Kasia, absolwentka grafiki na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, rok temu wyjechała do Berlina, by dołączyć do swojego chłopaka. Był też inny powód: jako młoda artystka Kasia wiedziała, że w Gdańsku nie będzie łatwo o dobrze płatną pracę w zawodzie. – Wolałam pracować nie w zawodzie, niż nie pracować w ogóle. Uznałam, że w Berlinie prędzej trafię na jakieś ciekawe ogłoszenie – opowiada. Przez pierwsze miesiące pracowała w firmie produkującej gry komputerowe. Zarabiała 1,8 tys. euro brutto miesięcznie. Gdy wygasła jej umowa, poszła na intensywny kurs językowy. Wkrótce dostała się na płatny staż w jednym z najlepszych studiów graficznych w Berlinie. Jest zadowolona – robi to, co kocha, rozwija się, dostaje 400 euro w miesiącu, a po stażu ma szansę na stałą pracę.

Wsparcie na emigracji
Polaków do wyjazdu skłania również lepsza opieka socjalna za granicą. – Wiele osób myśli o wyjeździe na stałe. Po znalezieniu pracy decydują się na ściągnięcie rodziny – mówi Oksana Opoczka z agencji Winckler Personal, która rekrutuje pracowników do Niemiec. W Oslo Marysia dostaje dodatek za opiekę nad dzieckiem. Norweski socjal pomaga też w przypadku utraty pracy. – Państwo daje poczucie bezpieczeństwa – nie wyręcza, ale podaje rękę – przekonuje Marysia. W znalezieniu pracy czasem przeszkadza biurokracja, ale Marysia się jej nie poddaje. Intensywnie uczy się norweskiego i zdaje kolejne egzaminy, by zdobyć wymarzoną pracę w norweskim przedszkolu.
 

Komentarze

Twój komentarz może być pierwszy!

Podobne artykuły

  • image description

    Sezon na Europę

    Pracować sezonowo można przez cały rok. Wystarczy tylko wiedzieć, kiedy jest najwięcej ofert pracy tymczasowej w danym kraju

    Data: 2012-08-31 16:33:57, Autor: Magdalena Gignal, Tomasz Wybranowski, Ireneusz Gębski, Beata Kopyt, Katarzyna Kozak, Kategoria:Praca za granicą
  • image description

    Sezon na stoczniowca

     

    Podczas gdy polskie stocznie zwalniają pracowników, te w Holandii czy w Skandynawii przyjmują emigrantów niemal z otwartymi ramionami

    Data: 2012-10-04 16:34:45, Autor: Anna Szary, Kategoria:Praca za granicą
  • image description

    Sezon na saksy. Norwegia

    Praca wakacyjna w Norwegii jest głównie w rolnictwie i budownictwie. Choć trzeba ubiegać się o pozwolenie na pracę, warto się tam wybrać. Czekają wysokie zarobki 

    Data: 2012-09-05 17:40:24, Autor: Agnieszka Dul, Katarzyna Kozak, Kategoria:Praca za granicą
  • image description

    Legalnie na południe

    Grecja całkowicie otworzyła swój rynek pracy. Od maja można pracować tam legalnie bez ograniczeń 

    Data: 2012-09-06 16:58:30, Autor: Kinga Fromlewicz, Kategoria:Praca za granicą

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij