Sezon na Europę

Data: 2012-08-31 16:33:57, Autor: Magdalena Gignal, Tomasz Wybranowski, Ireneusz Gębski, Beata Kopyt, Katarzyna Kozak
image description

Bez pozwolenia na pracę Polacy mogą być zatrudnieni w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Szwecji i na Cyprze. Zgody nie potrzebują też na prace sezonowe przy zbiorze owoców i warzyw w Finlandii. Do innych krajów trzeba wyjeżdżać z umową o pracę i pozwoleniem w ręku.

RODZAJE PRACY
- w rolnictwie – zbiór warzyw i owoców, prace na polach oraz przy pielęgnacji roślin
- w branży turystycznej – wakacje to czas odpoczynku i urlopów; pracowników sezonowych szukają hotele, bary, restauracje i ośrodki wypoczynkowe
- w branży budowlanej – sezon na remonty trwa okrągły rok
- w rybołówstwie – połów owoców morza

 GDZIE SZUKAĆ OFERT?
- w wojewódzkich urzędach pracy – pracodawcy m.in. z Niemiec, Francji i Hiszpanii w swoich urzędach pracy składają oferty dla Polaków, które trafiają do polskich pośredniaków. Wystarczy przejrzeć stronę internetową swojego WUP-u lub skontaktować się z nim telefonicznie. Często zagraniczni pracodawcy poszukują całej ekipy pracowników sezonowych. Wtedy jest szansa, że zostaną zatrudnione osoby bez znajomości języka.
- w agencjach pośrednictwa pracy – oferują one przede wszystkim pracę stałą, ale często mają oferty zatrudnienia na sezon. Najlepiej zadzwonić lub wejść na ich strony internetowe.
- bezpośrednio u pracodawcy – wielu pracodawców publikuje ogłoszenia w prasie lub Internecie. Jeszcze w Polsce można poszukać w sieci stron www: portali pracy w danym kraju, elektronicznych wydań gazet z ogłoszeniami oraz innych stron z anonsami zagranicznych pracodawców. Jeśli chcesz wyjechać do kraju, w którym trzeba mieć pozwolenie na pracę, o sezonie trzeba pomyśleć wcześniej. Gdy zagranicznego pracodawcę zainteresuje twoja oferta, wtedy stara się o pozwolenie na pracę dla obcokrajowca. Trwa to od paru tygodni do kilku miesięcy (najdłużej w Danii i Niemczech).
- na miejscu, ale tylko w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Szwecji, na Cyprze oraz w Finlandii – tam, gdzie nie potrzeba zezwolenia na pracę sezonową. I tylko wtedy, gdy znajomość języka danego kraju pozwala na swobodną komunikację.
- w naszym dwutygodniku „Praca i Życie za Granicą” – publikujemy oferty zarówno agencji rekrutacyjnych, jak i bezpośrednio od pracodawców. Korzystając z naszych ogłoszeń, możesz mieć pewność, że nikt cię nie oszuka. W tym numerze znajdują się już takie oferty, a od marca będzie ich znacznie więcej.

UBEZPIECZENIE
Pracownik sezonowy może być ubezpieczony w Polsce lub w kraju, w którym pracuje. Pierwsza wersja dotyczy tych, którzy w Polsce pracują, uczą się, prowadzą działalność gospodarczą lub są rolnikami. Przed wyjazdem z kraju najlepiej wziąć z ZUS-u formularz E101 (dokument poświadczający ubezpieczenie w innym kraju), który trzeba przedstawić pracodawcy. Rolnicy po E101 powinni się zgłosić do KRUS-u. Natomiast jeśli nie masz ubezpieczenia w Polsce, twój pracodawca za granicą zgłasza cię do właściwego zakładu ubezpieczeń i według tamtejszych przepisów odprowadza składki. Ubezpieczenie zdrowotne najczęściej jest potrącane przez pracodawcę z pensji pracownika, ale w niektórych krajach dobrze wykupić prywatną polisę, której koszt wynosi minimum 60 zł miesięcznie. Okres pracy sezonowej za granicą zalicza się do stażu pracy oraz jest wliczany do polskiej emerytury.


UMOWA O PRACĘ
 Pracownik sezonowy zawiera umowę o pracę z pracodawcą lub pośrednikiem. Umowa z pracodawcą powinna zawierać takie dane, jak: nazwa pracodawcy, stanowisko i adres miejsca pracy, dzienny i tygodniowy wymiar pracy, okres zatrudnienia, pensja, która nie może być niższa niż minimalna stawka w danym kraju, warunki zatrudnienia (np. zakwaterowanie) i ubezpieczenie. Z pośrednikiem pracownik podpisuje umowę cywilno-prawną, która określa prawa i obowiązki obu stron. Taka umowa musi zawierać następujące informacje: nazwa zagranicznego pracodawcy, okres zatrudnienia, rodzaj oraz warunki pracy i wynagradzania, zasady ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków, chorób i ewentualnie emerytalnego, obowiązki i uprawnienia pracownika oraz pośrednika, wykaz wszystkich pobranych opłat oraz zakres odpowiedzialności cywilnej stron w przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania umowy (czyli co grozi pośrednikowi, gdy na  miejscu nie będzie pracy).

WIELKA BRYTANIA
Na Wyspy najwięcej pracowników sezonowych – głównie studentów – przyjeżdża w miesiącach letnich. Ale zatrudnienie można znaleźć przez cały rok. Najwięcej pracy sezonowej w Wielkiej Brytanii jest w branży hotelarskiej, gastronomicznej i rolniczej. Poszukiwani są kelnerzy, barmani, sprzątaczki, stróże, ale również pracownicy budowlani i fizyczni. Pracownikom sezonowym zwykle pracodawcy płacą najniższą stawkę krajową: 5,05 funta (30 zł) za godzinę. Większych zarobków mogą oczekiwać osoby z doświadczeniem, znające dobrze język angielski. – Pracownicy tymczasowi są zatrudniani na takich samych zasadach, jak pozostali – wyjaśnia Ewa Manno z londyńskiego biura doradczego Financial Republic. Wszyscy muszą zgłosić się do Home Office w ramach programu rejestracji pracowników. Z formalności tych są zwolnieni właściciele firm, wykonujący prace zlecone w Wielkiej Brytanii. Warto pamiętać, że nawet pracownik tymczasowy zachowuje podstawowe prawa, które muszą być przestrzegane przez pracodawców. Urlop powinien być naliczany według tych samych reguł, co u pracowników stałych. Przysługują mu przerwy na posiłki. Obowiązuje go również maksymalny czas pracy w wymiarze 48 godzin tygodniowo. – Pracodawcy czasami wykorzystują niewiedzę pracowników sezonowych i obciążają ich kosztami administracyjnymi, potrącając z pensji np. koszt ubrań roboczych – mówi Ewa Manno. Ale takie działanie jest niezgodne z prawem. Pracownik tymczasowy nie może być także dyskryminowany ze względu na pochodzenie. Osoby pracujące za granicą sezonowo powinny rozliczyć swój zagraniczny dochód w polskim urzędzie skarbowym. Zwykle dochody uzyskane w ciągu kilku miesięcy pracy sezonowej nie przekraczają kwoty wolnej od podatku w Wielkiej Brytanii (4895 funtów). – Warto rozliczyć się z podatku w brytyjskim urzędzie skarbowym – radzi Ewa Manno. Dodaje, że każdy pracownik ma prawo odzyskać nadpłacony podatek tuż po skończeniu pracy, przed wyjazdem z Wielkiej Brytanii. Takie działanie daje większą kontrolę nad pieniędzmi, które leżą na koncie i procentują, a nie przepływają między urzędami skarbowymi.

CO, GDZIE, KIEDY I DLA KOGO?
NA LATO W okresie letnim odbywa się mnóstwo wystaw, pikników, pokazów. Firmy cateringowe przeżywają boom i na gwałt potrzebują pracowników do przygotowywania kanapek i serwowania drinków. W Wielkiej Brytanii niezwykle popularne są wioski wakacyjne (Holiday Villages), w których całe rodziny spędzają urlop. W sezonie potrzeba tam konserwatorów do przeprowadzania bieżących napraw i strzyżenia trawników, jesienią pracowników mających doświadczenie w remontach. Pracy w wioskach wakacyjnych można szukać na stronie www.parkdeanholidays.co.uk/career-enquiry.aspx.

DLA BUDOWLAŃCÓW
Specjaliści od budowy i remontów mogą liczyć na pracę w Królestwie o każdej porze roku. Wiosną rozpoczynają się budowy – firmy budowlane potrzebują betoniarzy, zbrojarzy, specjalistów od szalunków. Latem przeprowadza się najwięcej remontów. Dominuje zapotrzebowanie na murarzy, tynkarzy, glazurników. Jesienią remonty zaczynają hotele, w tym samym czasie firmy budowlane poszukują elektryków i hydraulików. Duże zapotrzebowanie jest również na pracowników wysokościowych, którzy remontują kominy i elewacje.

DLA SPORTOWCÓW
Centra sportowe w Lake District i Scottish islands co roku w sezonie letnim poszukują instruktorów różnych sportów. Pracę w turystycznych rejonach znajdą również w czasie wakacji kucharze, pomocnicy kucharzy, sprzątacze i pokojówki.

W TURYSTYCE
Pracownicy hotelowi: pokojówki, kucharze, kelnerzy, recepcjoniści są potrzebni w Wielkiej Brytanii – kraju z ponad 10 tys. hoteli i niezliczoną ilością „bed & breakfast” – przez cały rok. Pracowników sezonowych pensjonaty i hotele szukają w okresach wzmożonego ruchu turystycznego. Najłatwiej znaleźć zatrudnienie w rejonach takich, jak: Blackpool, Brighton, Bournemouth, Truro oraz na południu Anglii.

W RESTAURACJI
Podczas szukania pracy w restauracji obowiązują podobne zasady jak w turystyce. Z tym wyjątkiem, że w Londynie (w którym znajduje się 1/3 wszystkich brytyjskich restauracji) zapotrzebowanie na kelnerów, barmanów i pomocników kucharzy istnieje przez cały rok. Ogromna rotacja personelu w tej branży sprawia, że pracę często można dostać „z ulicy”. Kelner i barman muszą jednak znać angielski w stopniu komunikatywnym.

DLA RYBAKÓW
Praca przy połowach ryb nie wymaga specjalnych kwalifikacji i jest dobrze płatna (od 6 do 12 funtów za godzinę – 33–66 zł), ale ciężka. Sezon na połowy trwa od kilku do kilkunastu tygodni, w zależności od gatunku ryb. Poza sezonem łownym pracownicy mogą znaleźć zatrudnienie przy naprawie kutrów lub w przetwórniach. Zajęcia można szukać właściwie w każdym porcie i przystani rybackiej. Najwięcej tego typu ofert pracy pojawia się w regionach Kornwalii (Penzance, St. Ives, Newquay), Devon (Plymouth) i Szkocji.

W ROLNICTWIE
Najwięcej ofert prac sezonowych pochodzi od brytyjskich farmerów. Polacy mogą pracować przy uprawie, zbiorach owoców i warzyw, ale też w przetwórstwie. Sezon na prace rolne rozpoczyna się wczesną wiosną i trwa aż do listopada. Dobrym rozwiązaniem jest praca dla spółdzielni rolniczej, bo gwarantuje zatrudnienie przez dłuższy okres. Z reguły pracodawca zapewnia wyżywienie i mieszkanie. W rolnictwie często pracuje się na akord, więc zarobki zależą od wkładu pracy. Farmy są niemal w całej Wielkiej Brytanii.

IRLANDIA
Od pierwszych dni maja do ostatniego tygodnia września Irlandia potrzebuje tysięcy pracowników sezonowych. Ale szanse mają przede wszystkim ci, którzy znają język angielski. W Dublinie potrzeba pracowników na kilka letnich miesięcy w branżach turystyczno-hotelowej, gastronomicznej i budowlanej. Od kwietnia do października trwa boom budowlany. Wtedy bez problemu pracę znajdą hydraulicy, elektrycy, stolarze, glazurnicy i pomocnicy murarscy. Warunkiem jest jednak komunikatywna znajomość języka angielskiego i doświadczenie. Te czynniki decydują też o wynagrodzeniu. Obok Dublina w branży budowlanej łatwo jest o pracę w Limerick i Mayo (północno-zachodnia część Wyspy).

TURYSTYKA
Galway to – obok Cork – turystyczne zagłębie Irlandii. To urokliwe miasto i okoliczne małe miejscowości „cierpią” w okresie wakacji na brak rąk do pracy w branży turystycznej, gastronomiczno-hotelarskiej. Szefowie dużych hoteli, jak i właściciele małych pensjonatów poszukują kucharzy, kelnerów, barmanów, personelu sprzątającego (tzw. cleaning staff), a także portierów, recepcjonistów i pracowników ochrony. Znajomość języka i do świadczenie są preferowane. Gdy chcesz znaleźć pracę w Galway (zachód Wyspy) czy Cork (południe), trzeba pamiętać, że większość mieszkańców tych terenów mówi po angielsku z naleciałościami języka gaelickiego. Dlatego radzimy zaopatrzyć się w słowniczek irlandzko (gaelicko) – angielski. Od 2003 r. o pracę sezonową łatwo dla trenerów fitness, masażystów, instruktorów pływania i żeglarstwa, a także wykwalifikowanych koniuszych mających doświadczenie w pracy w stajniach.

POŁOWY
Galway, Cork, Wicklow (80 km na południe od Dublina) to miejsca, gdzie w okresie wakacyjnym pracę mogą znaleźć osoby, którym niestraszna choroba morska. Pracodawcy chętnie zatrudniają na kilka tygodni osoby do połowu ryb i krabów.

PROJEKTANCI
Sezon wakacyjny sprzyja także znalezieniu pracy przez młodych (w trakcie studiów i ze znajomością angielskiego) architektów, planistów i inżynierów instalacji sanitarnych. O taką pracę stosunkowo łatwo w Wicklow (masowo, jak grzyby po deszczu, w okolicy tego miasteczka i Bray powstają domki jednorodzinne dla bogatszych mieszkańców Dublina), Dublinie, Limerick.

INFORMATYCY
Wielkie koncerny produkujące osprzęt i oprogramowania komputerowe w okresie wakacyjnym poszukują osób do pracy w charakterze montażystów części (popularnie nazywanych składaczami). Molochami, które poszukują każdej ilości rąk do pracy w tym okresie, są dubliński campus IBM i INTEL.

JAK SZUKAĆ?
Polecamy internetowe strony EURES i Irelandjobs. Dużo ofert zamieszcza także prasa irlandzka. Najlepiej ogłoszenia o pracy przeglądać w gazecie „Herald”. Dobrze jest przyjechać do Irlandii 2–3 tygodnie przed planowanym rozpoczęciem pracy. Dlaczego? Konkurencja jest bardzo liczna i silna (młodzi Francuzi, Włosi, Niemcy). Poza tym ten okres umożliwi rozeznanie się w prawidłach rządzących irlandzkim rynkiem pracy. Warto pamiętać także o ciągłym doskonaleniu języka angielskiego. Te kilkanaście dni pozwoli się osłuchać z mową angielską w ujęciu „irish style”.

SZWECJA
Wciąż wielu Polaków wyjeżdża do pracy w Szwecji podczas wakacji. Najczęściej zbierają owoce. To ciężka praca, ale gdy jest dobra pogoda i duże zapotrzebowanie, można sporo zarobić Najbardziej znanym i popularnym wśród Polaków zajęciem sezonowym w Szwecji jest zbiór runa leśnego. Nie jest to co prawda tak opłacalne, jak przed 15–20 laty, ale i tak co roku tysiące rodaków siada do aut i kieruje się do najbliższego terminalu promowego, aby po przepłynięciu Bałtyku udać się w centralne i północne rejony Szwecji. Praca w Szwecji, a więc i praca sezonowa (zbiór runa) nie wymaga zalegalizowania, dlatego jest dostępna praktycznie dla każdego. Wystarczy mieć w miarę dobrą kondycję, zapał do pracy, samochód i kilka zaufanych osób, a już można myśleć o letnim zarobku. Jeśli jednak chcesz przebywać w Szwecji powyżej 3 miesięcy, musisz uzyskać pozwolenie na pobyt.

MOROSZKA
W Szwecji zbiera się trzy rodzaje runa. Już w drugiej połowie lipca zaczyna się sezon na moroszkę, czyli odpowiednik naszej maliny. Występuje ona głównie na terenach podmokłych, w pobliżu rzek i jezior. Nietrudno ją też spotkać na górskich polankach. Nie można powiedzieć nic pewnego o cenie skupu, gdyż w zależności od urodzaju i zapotrzebowania na ten owoc ceny za kilogram hjortronu (miejscowa nazwa) kształtują się od 30 do 85 koron szwedzkich (12–34 zł).

JAGODA
 Po moroszce przychodzi czas na czarną jagodę (bywa, że zbiera się je równolegle). W tym przypadku trzeba sporo nachodzić się po górskich zboczach, bo tam rośnie najwięcej owoców. W wysokich nizinnych lasach nie należy jej szukać, bo występuje tam w o wiele mniejszych ilościach. Za kilogram jagody można otrzymać 8–12 koron szwedzkich (3–5 zł).

BORÓWKA

Koniec sierpnia i wrzesień to czas plonowania borówki. Ten mały, suchy i czerwony owoc można spotkać najczęściej na leśnych wyrębach. Zwykle jest go bardzo dużo, ale cena za kilogram jest stosunkowo niewysoka, bo wynosi 6–8 koron szwedzkich (2,5–3 zł).

TRUSKAWKI
W czerwcu i lipcu dojrzewają w Szwecji truskawki. Praca obejmuje nie tylko zbiór owoców, ale również zajęcie przy rozkrzewianiu sadzonek. Truskawki najczęściej zbiera się na akord. Za skrzynkę owoców można dostać 33 korony szwedzkie (13 zł).

NIEMCY
Co roku do Niemiec do prac sezonowych wyjeżdża ok. 300 tys. Polaków. Dlaczego? Bo blisko i można dobrze zarobić. Podobnie jak w innych krajach, które wprowadziły okresy przejściowe w dostępie do swojego rynku pracy, trzeba mieć pozwolenie na sezonowe zajęcie. Aby je otrzymać, niemiecki pracodawca musi zgłosić zapotrzebowanie na polskich pracowników do urzędów pracy w formie imiennej lub anonimowej oferty. Następnie zgłoszenia kierowane są do Centralnego Urzędu Pośrednictwa Pracy w Bonn, a stąd przekazywane do Polski, gdzie trafiajądo wojewódzkich urzędów pracy. Agnieszka Wcisło z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Krakowie podkreśla, że procedura ta zajmuje ok. 2 tygodni. – Wszystkie dokumenty wysyłamy faksem, co znacznie przyspiesza wyjazd zainteresowanego do pracy sezonowej. Aby zostać pracownikiem sezonowym, niekoniecznie trzeba znać język niemiecki. Pracodawca ma obowiązek zapewnić pracownikowi sezonowemu godziwe warunki mieszkaniowe, odpowiednie pod względem ceny i wymagań socjalnych.
W ramach pracy sezonowej u zachodnich sąsiadów można pracować maksymalnie 3 miesiące w roku kalendarzowym. Do 9 miesięcy mogą pracować osoby zatrudnione przy objazdowych imprezach widowiskowych.

UBEZPIECZENIE
Od 1 lipca 2005 r. obowiązują przepisy, według których pracodawca niemiecki musi odprowadzać do polskiego ZUS-u składki na ubezpieczenie społeczne od wynagrodzenia pracowników sezonowych. Dotyczyć to jednak będzie osób, które w Polsce są zatrudnione jako pracownicy i wyjeżdżają na saksy podczas urlopu, rolników oraz tych, którzy prowadzą własną działalność gospodarczą. Wymienione osoby, wyjeżdżając do pracy sezonowej, nie mogą zapomnieć o druku E101.

PRACA W POLU
Pracownicy z Polski mile widziani są głównie w sektorze rolniczym. Bawaria, Badenia i Wirtembergia słyną ze zbiorów szparagów, ogórków i truskawek, Nadrenia-Westfalia – z pracy przy truskawkach.

IMPREZY OBJAZDOWE
Wakatów nie brakuje przy obsłudze objazdowych imprez, np. w cyrku, wesołym miasteczku itp. Jeśli ktoś zamierza pracować dłużej niż 3 miesiące, potrzebne jest jeszcze specjalne zezwolenie na pobyt, które załatwia się po przyjeździe.

INNE
Pracę sezonową można znaleźć w hotelarstwie i gastronomii. Niemcy potrzebują kelnerek, kucharzy i pomocy kuchennych. Wakatów nie brakuje także w leśnictwie, przetwórstwie warzyw i owoców, a także w tartakach. Na kilka miesięcy, bez względu na porę roku, Niemcy zatrudniają pomoce domowe, których zadaniem jest prowadzenie domu oraz opieka nad osobą starszą. – Żeby skorzystać z takiej oferty, trzeba znać niemiecki w stopniu komunikatywnym – mówi Agnieszka Wcisło. – Oferty te są skierowane głównie do osób w wieku od 35 do 55 lat.

STUDENCI
W czasie wakacji studenci mogą pracować, jeśli dostaną zaświadczenie z niemieckiego urzędu pracy (nie jest to typowe pozwolenie na pracę; dostaje się je po okazaniu dokumentu, że jest się studentem, i jakiegokolwiek dokumentu potwierdzającego wakacyjną pracę).


HISZPANIA

Podobnie jak w Szwecji pracę sezonową w Hiszpanii można znaleźć głównie w rolnictwie. Najlepiej szukać jej jeszcze w Polsce

WINO, OLIWKI, POMARAŃCZE I TRUSKAWKI
Hiszpania słynie z doskonałych winnic. Pola winogronowe widać w każdym zakątku kraju, a winobranie jest najbardziej popularnym zajęciem sezonowym. Pracy jest dużo, a najwięcej podczas zbiorów, od września do listopada. W tym samym okresie w Andaluzji trwa gorączka zbiorów na plantacjach oliwek. W listopadzie, kiedy kończy się sezon na winogrona i oliwki, rozpoczyna się na pomarańcze. Największe uprawy są w południowo-wschodniej części kraju: w Walencji i Alikante. Pomarańcze zbiera się do lutego, kiedy zaczyna się sezon truskawkowy, który trwa do początków lipca. Setki hektarów pól truskawkowych ciągną się na południu Hiszpanii, w Andaluzji i Mursji.

WARUNKI
Trzeba pamiętać, że w Hiszpanii od czerwca zaczynają się upały wymagające żelaznego zdrowia. Natomiast od listopada do marca częściej występują opady deszczu. Kiedy pada, pracownicy nie pracują w polu i tym samym nie zarabiają. Dniówka jest wypłacana wyłącznie za przepracowane godziny. Za godzinę można zarobić od 4 do 6 euro (15–23 zł). Przy bardzo trudnych warunkach atmosferycznych stawka wzrasta do 8 euro (30 zł). Wszystko zależy od umów, jakie podpisały rolnicze związki zawodowe z władzami swoich regionów.

SZUKAĆ W POLSCE
Należy pamiętać, że od kwoty podanej w kontrakcie odliczane są składki na ubezpieczenie emerytalne i zdrowotne. Pracownicy sezonowi zapłacą od 4 do 15 proc. Najmniej, bo 4 proc., potrącane jest z wynagrodzenia osób zatrudnionych w rolnictwie. Ofert pracy przy zbiorach najlepiej szukać przez wojewódzkie urzędy pracy. W rekrutacji biorą udział przedstawiciele hiszpańskich pracodawców (np. jeśli szukani są pracownicy do zbiorów oliwek, przyjeżdża do Polski przedstawiciel Zrzeszenia Plantatorów Oliwek), przedstawiciel polskiego Ministerstwa Pracy i pracownik ambasady hiszpańskiej. Kontrakt można dostać na 3 lub 6 miesięcy, maksymalnie na rok. Z odpowiednimi dokumentami należy się zgłosić do ambasady hiszpańskiej, która wydaje wizy. Nie trzeba się martwić o transport, bo pracodawca jest zobowiązany zorganizować podróż w jedną stronę. Pracownik sezonowy ma zagwarantowane również zakwaterowanie.

CZARNA TURYSTYKA
Bez papierów można zatrudnić się w turystyce. Sezon trwa bardzo długo. Zaczynają go święta wielkanocne, a kończą wrześniowe wyjazdy dla emerytów, czyli „wczasy trzeciego wieku”. W hotelach, restauracjach, dyskotekach na wybrzeżu hiszpańskim i Balearach praca jest zawsze. Brakuje kelnerów, barmanów, pokojówek, sprzątaczy i ochroniarzy. Trzeba tylko trochę znać hiszpański, angielski, niemiecki czy rosyjski. Pracując dorywczo, można w weekendy zarobić do 60 euro (226 zł) dziennie. Miesięczne pensje wynoszą od 600 do 1 tys. euro (2,3–3,8 zł).


Monika pracowała od marca do czerwca 2005 r. przy zbiorze truskawek w Hiszpanii.

Jak wyglądał dzień pracy?
Monika:
Na początku pracę zaczynaliśmy o 7, a kończyliśmy o 14. Często bywały nadgodziny i chociaż formalnie nie były one obowiązkowe, to bardzo niemile widziane przez pracodawcę było odmawianie pracy w nadgodzinach.

Co robiła Pani po pracy?
M:
Najczęściej jadłam i odpoczywałam. Do najbliższego miasteczka było 8 km. Na zakupy raz w tygodniu po pracy dowoził nas szef. Oprócz tego czasem jeździłyśmy w parę osób autostopem do Palos de la Frontera, Huelvy lub gdy było cieplej, to nad ocean. Uwaga: wszędzie się kręcą marokańscy mężczyźni, którzy zaczepiają Polki; nawet nauczyli się już kilku słów po polsku. Są bardzo natrętni – będąc w miasteczku, czasem nie można spokojnie przejść. Lepiej samotnie nie spacerować. Niestety, niektóre z naszych rodaczek wyrobiły nam złą opinię wśród tamtejszych Hiszpanów.

Jakie trzeba mieć predyspozycje, żeby wyjechać na zbiór truskawek?
M:
Trzeba być silnym fizyczniei psychicznie, zdrowym i nie mieć problemów z kręgosłupem.

Jaka jest pogoda w Hiszpanii? Co ze sobą zabrać?
M:
W kwietniu zaczynają się pierwsze upały. Idąc w pole, trzeba się zabezpieczyć przed słońcem. Nie można wystawiać jeszcze bladej skóry na tak mocne słońce. Trzeba też chronić uszy przed promieniami słońca, dobrze jest włożyć jakąś chusteczkę na głowę lub kapelusz. W styczniu trzeba mieć coś cieplejszego do ubrania, a także śpiwór. Pakując się, warto zabrać ze sobą parę zupek chińskich, herbatę, kawę, na pierwsze dni pobytu. Resztę można kupić, ceny nie są aż tak zawrotne. Tylko chleb jest dosyć drogi – kosztuje ok. 2 euro.

Ile można zarobić przy zbiorze truskawek?
M:
Dziennie (7 godzin) zarabia się 32 euro (120 zł), a za każdą nadgodzinę pracodawca płaci 6 euro (23 zł). W soboty i niedziele też trzeba pracować, za tę samą stawkę. Mieszkanie nic nie kosztuje. Jedyne koszty to wyżywienie, na które tygodniowo średnio wydaje się ok. 40 euro (150 zł), ubezpieczenie 65 euro (244 zł) miesięcznie oraz bilet powrotny do kraju za 100 euro (380 zł). No i jeszcze telefony do Polski i inne zakupy.

Czego Pani najbardziej brakowało w Hiszpanii?
M:
Własnego samochodu. Miałam sporo wolnego czasu, lecz wszędzie było za daleko, a autobusy jeździły rzadko. Nawet do najbliższego miasteczka trzeba było jechać autostopem.

Wybiera się Pani do Hiszpanii w tym roku?
M:
Nie przyjęłam zaproszenia od pracodawcy na tegoroczne zbiory. Jeden taki wyjazd dał mi wystarczająco twardą szkołę życia. Praca jest naprawdę bardzo ciężka i wyczerpująca, w prawie nieustannym bólu kręgosłupa. Ale mimo wszystko warto ten jeden raz spróbować. Ci, którzy tam powracają, często mówią, że już nigdy więcej, jednak po paromiesięcznym odpoczynku w Polsce zaczynają tęsknić i znów jadą na kolejne zbiory. Wyjeżdżają nie tylko dla pieniędzy. Ten kraj m ma w sobie coś, co przyciąga.


INNE KRAJE

FRANCJA
Pracować sezonowo można w branży rolniczej (przy winobraniu, żniwach, zbiorach jabłek, borówek, uprawie warzyw) i w sektorze turystycznym (w hotelach i restauracjach). Winnice ciągną się w rejonach Szampanii, Prowansji, Katalonii francuskiej. Czas winobrania rozpoczyna się we wrześniu – na południu Francji wcześniej, na północy zaś 2, a nawet 4 tygodnie później. Jadąc na południe i przemieszczając się ze swoją grupą zbieraczy na północ, można wydłużyć saksy do 6 tygodni. Po zakończeniu pracy w jednej winnicy przechodzi się do kolejnej. Praca u jednego właściciela trwa zwykle od 7 do 10 dni. Disneyland Praca w jednym z największych parków rozrywki? Dlaczego nie! W wakacje największą szansę na zatrudnienie w Disneylandzie pod Paryżem mają kierowcy, sprzedawcy w małej gastronomii oraz pracownicy porządkowi. Posadę jednak niełatwo dostać, bo gdy tylko pojawiają się ogłoszenia, chętnych jest znacznie więcej niż miejsc. I pracodawca wymaga dobrej znajomości francuskiego. Więcej informacji na stronie www.disneylandparis.com.

JAK SZUKAĆ PRACY W WINNICACH?
- w wojewódzkich urzędach pracy
- na stronach internetowych:
www.anpe.fr – strona francuskiego urzędu pracy, na której co roku właściciele winnic publikują ogłoszenia o pracy
www.apcon.nl/docs_uk/frankrijk.html – program zbioru winogron we Francji. Aby w nim uczestniczyć, należy mieć ukończone 18 lat, być obywatelem kraju Unii Europejskiej i cieszyć się dobrym zdrowiem. Uczestnictwo w programie kosztuje 99 euro
www.anjoumyrtilles.fr – firma z północno-zachodniej Francji poszukuje pracowników sezonowych do zbioru owoców: jagód, porzeczek czarnych i czerwonych, malin oraz jeżyn.


GRECJA
Sezon na pracę w Grecji zaczyna się już w kwietniu, kiedy do kraju i na wyspy zjeżdżają się turyści z całego świata. I właśnie w tej branży jest największe zapotrzebowanie na pracowników. Zatrudnienie znajdą kelnerzy, barmani, pokojówki, pomoce kuchenne, animatorzy imprez, pracownicy kuchni i inni. Nie brakuje ofert pracy także przy zbiorze winogron i cytrusów. Zajęcia najlepiej szukać jeszcze w Polsce – korzystając z usług agencji pośrednictwa pracy lub przez Internet. Zgodę na zatrudnienie obcokrajowca uzyskuje grecki pracodawca w tamtejszym urzędzie pracy. Będąc już na miejscu, w ciągu 8 dni trzeba uzyskać pozwolenie na pobyt. Paulina Bochnacka z Work Agency podkreśla, że pracodawca powinien przysłać przyszłemu pracownikowi umowę o pracę. W Grecji są ważne umowy ustne, ale trzeba zażądać umowy pisemnej jeszcze przed wyjazdem, żeby się później nie okazało, że dostaniemy 450 zamiast 800 euro miesięcznie. Ważne jest też wykupienie ubezpieczenia zdrowotnego (NW + koszty leczenia) na okres pracy. Warto pamiętać, że w Grecji panuje inny system pracy. – Jest to kraj południowy, gdzie pracę w sektorze turystycznym zaczyna się średnio od 9, w południe przez 3 godziny jest sjesta, a potem znowu wraca się do pracy – mówi Paulina Bochnacka. – W sektorze rozrywkowym pracuje się na zmianę nocną. Najwięcej zarabiają kelnerki, które znają angielski w stopniu komunikatywnym, mają doświadczenie zawodowe i pracują na Krecie, Rodos lub Peloponezie. Zarabiają 700 euro (2,6 tys. zł) miesięcznie + napiwki, ale nie muszą płacić za mieszkanie i wyżywienie. Prawie wszyscy pracodawcy zapewniają swoim pracownikom wikt i opierunek, nie opłacają natomiast podróży ani ubezpieczenia zdrowotnego.


NORWEGIA
W maju sadzenie kapusty, od lipca do września truskawki, a zaraz potem wycinanie kapusty. To najczęściej wykonują tam Polacy. Darek jeździ na truskawki do tego samego pracodawcy w Norwegii już od 5 lat. Wsiada w napakowany jedzeniem samochód i zawsze zabiera paru kolegów. Uważa, że najważniejsze rzeczy przy takim wyjeździe to własny samochód, dobra ekipa, znajomość angielskiego oraz dodatkowe zajęcie. – W Norwegii są duże odległości, a autobusy kursują bardzo rzadko – mówi. W aucie mieszczą się ubrania i zapas żywności na parę miesięcy. Jedzenie w Norwegii jest bardzo drogie i czasem można wydać na nie nawet 50 proc. pensji. Z odzieży obowiązkowo należy zabrać dobre ubranie przeciwdeszczowe – łącznie z kaloszami i nakolannikami. Temperatura w Norwegii jest bardzo zmienna. Czasem jest 30 stopni, praży słońce, a za 15 minut nadciąga chmura i przez 10 minut pada rzęsisty deszcz. Zdaniem Darka praca przy truskawkach jest ciężka. Za kilogram zebranych owoców dostaje się ok. 6 koron norweskich (ok. 3 zł). Na początku zbiera się dziennie ok. 30–40 kg, a w pełni sezonu rekordziści dochodzą do 170 kg. Za wycinanie kapusty można dostać 80 koron (37 zł) na godzinę. Darek radzi, żeby oprócz truskawek znaleźć sobie inne zajęcie. – Jak dłużej pada deszcz, nie pracuje się w polu, a co za tym idzie, nie zarabia się. Dobrze jest się więc rozejrzeć za dodatkową pracą. O pozwolenie na pracę możesz się starać, kiedy już masz konkretną ofertę zatrudnienia. Jeśli jesteś w Polsce, zwróć się do norweskiej placówki dyplomatycznej, a jeśli w Norwegii – idź na posterunek policji. Pracę można podjąć po uzyskaniu pozwolenia.

Komentarze

Twój komentarz może być pierwszy!

Podobne artykuły

  • image description

    Praca bez gadania

    Legalne zatrudnienie za granicą bez znajomości języka obcego? To możliwe, choć kandydaci nie mają dużego pola manewru

    Data: 2012-10-01 16:59:21, Autor: Marcin Gazda, Kategoria:Praca za granicą
  • image description

    Zarabiaj nietypowo

    Pracę za granicą znajdą nie tylko budowlańcy, opiekunki czy barmani. Wiele ofert zatrudnienia dotyczy stanowisk „nietypowych” i wiąże się z wykonywaniem niestandardowych obowiązków. Nietypowych nie znaczy gorszych, przeciwnie – na niektórych posadach można zarobić znacznie więcej niż w „zwyczajnej” pracy

    Data: 2013-01-31 12:24:07, Autor: Marcin Gazda, Kategoria:Praca za granicą
  • image description

    Rzemieślnicy podbijają Europę

    Wzrasta zapotrzebowanie na polskich stolarzy i cieśli. Pracodawcy z niemal każdego zakątka Europy przygotowują dla nich atrakcyjne oferty. Zobacz, jakie stawiają im wymagania

    Data: 2012-09-04 17:23:06, Autor: Marcin Gazda, Kategoria:Praca za granicą
  • image description

    Sezon na stoczniowca

     

    Podczas gdy polskie stocznie zwalniają pracowników, te w Holandii czy w Skandynawii przyjmują emigrantów niemal z otwartymi ramionami

    Data: 2012-10-04 16:34:45, Autor: Anna Szary, Kategoria:Praca za granicą

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij